Wczoraj wyciekł do sieci nie wyemitowany film dokumentalny powstały na zlecenie TVN pt. „Tajne specjalnego znaczenia” o współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa.

Mimo, że telewizja TVN – właścicielka praw autorskich blokuje, gdzie tylko może dostęp do filmu internauci na licznych serwerach umieszczają pliki ponownie, dzięki czemu udało mi się obejrzeć ten dokument. Nie należy posądzać TVN-u o cenzorstwo w tej sprawie. Gdyby rzeczywiście chciała ukryć prawdę o Wałęsie z pewnością nie finansowałaby takiego filmu. To kolejny po "Trzech kumplach" (sprawa zamordowania Pyjasa) tego typu produkcja.

„Tajne specjalnego znaczenia” podsumowuje i potwierdza fakty, które znamy z „zakazanych” książek Piotra Gontarczyka, a także filmu dokumentalnego „Plusy dodatnie, plusy ujemne” Grzegorza Brauna. Lech Wałęsa na początku lat 70. przez niecałe dwa lata współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa pod pseudonimem „Bolek” donosząc na stoczniowców i biorąc za to pieniądze. Jeden z wypowiadających się funkcjonariuszy bezpieki dzieli się z nami jednak nową informacją o istniejących dowodach współpracy z Wojskową Służbą Wewnętrzną kiedy Wałęsa odbywał służbę wojskową.

Film omawia bardzo precyzyjnie drogę jaką przemierzyły dokumenty dotyczące TW „Bolek” po obaleniu rządu Jana Olszewskiego. Lech Wałęsa nie tylko zażyczył sobie komplet dokumentów na ten temat, zaplombował („otwierać można tylko za zgodą prezydenta”), ale także wykradł wiele oryginałów. Komisja powołana już za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego stwierdziła brak wielu dokumentów przy zwrocie w porównaniu do protokołu wydania.

Widzimy zatem, że Lech Wałęsa robił wszystko, aby zatuszować fakt współpracy z SB wykorzystując do tego najwyższe stanowisko państwowe. Czy był szantażowany czy paraliżowała sama myśl o tym, że dokumenty leżą w archiwum? Czy współpracował z SB po 1976? Jakich dokumentów jeszcze nie poznaliśmy? Czy poniesie odpowiedzialność za swoje działanie?